glurp??? |
Autor |
Wiadomość |
Dzidzia
Dołączył: 08 Kwi 2008 Posty: 207
|
Wysłany: 2008-05-29, 14:30 glurp???
|
|
|
Milczałem i milczałem, bo myślałem, że coś się wyjaśni, ale widać się nie doczekam.
Co z Soucem? Był i się zbył? Bez echa? Jakby go zupełnie nie było? A to przecież dobry gracz jest! Proszę o jakieś info... jego samego albo zarząd choć, jeśli on nie może/nie chce z jakichś powodów. |
|
|
|
|
Dariush
Judge Dredd
Dołączył: 25 Lip 2007 Posty: 246
|
Wysłany: 2008-05-29, 20:27
|
|
|
Musiało się stać coś strasznego (oby jednak nie), bo Souc by tak przyjaciół nie zostawił. |
|
|
|
|
Kwinto
Piąte koło u wozu
Dołączył: 13 Lip 2007 Posty: 1866
|
Wysłany: 2008-05-29, 21:35
|
|
|
Dariusz daruj sobie. |
|
|
|
|
Dariush
Judge Dredd
Dołączył: 25 Lip 2007 Posty: 246
|
Wysłany: 2008-05-29, 21:51
|
|
|
Dobra, przepraszam, jakoś tak nie mogłem... |
|
|
|
|
Kwinto
Piąte koło u wozu
Dołączył: 13 Lip 2007 Posty: 1866
|
Wysłany: 2008-05-29, 22:00
|
|
|
Jego wtorkowe emocjonalne /gquit było spowodowane utratą reszty cierpliwości do słabiej od niego grających gildiowiczów i zapewne tracił tą cierpliwość już wcześniej, a wtorkowe porażki tylko przelały czarę goryczy. Są zapewne gildie, które radzą sobie lepiej od nas i w których tak utalentowanego gracza jak Soucouyanta przyjmą z otwartymi rękami, ale mam szczerą nadzieję, że po ochłonięciu jednak zdecyduje się na powrót do ZL - na palcach jednej ręki można policzyć tutaj równie pomocnych, zdyscyplinowanych, skutecznych i zorientowanych w grze ludzi. Wiem, że jego zdaniem powinienem mieć to wszystko w dupie, skoro już pół roku temu podjąłem decyzję o odejściu, ale jednak poświęciłem <ZL> tyle czasu i emocji, że zależy mi na tym, aby było w niej jak najlepiej. I chociaż doskonale rozumiem jego niechęć do idiotycznego wipowania z niektórymi z naszych graczy (a może i z niżej podpisanym) i chęć spróbowania sił w bardziej kompetentnym gronie, to chciałbym, żeby jeszcze przemyślał sprawę powrotu, i podjął taką decyzję, jakiej najmniej będzie żałować. |
|
|
|
|
Dariush
Judge Dredd
Dołączył: 25 Lip 2007 Posty: 246
|
Wysłany: 2008-05-29, 22:18
|
|
|
O odejściu Souca dowiedziałem się dzisiaj - i to przypadkiem. O powodach nic nie wiem i nie chcę wnikać. Świnią - wbrew pozorom - nie jestem i choć ciśnie mi się na ... hmm ... palce? ... sporo kąśliwych uwag, to sobie (i Wam) ich oszczędzę. Mówiąc całkowicie szczerze - szkoda. O ile pamięć mnie jeszcze nie zawodzi, Souc grał dobrze i skutecznie wzmacniał grupę, przykro mi zatem słyszeć, że zdecydował się na odejście - zwłaszcza, że zrobił to, najwyraźniej, z pobudek bardzo emocjonalnych. Przyłączę się więc do apelu Kwinto - przemyśl sprawę, chłopie. Bo możesz trafić z deszczu pod rynnę i ... hmm, no po prostu wielu miesięcy wspólnego grania nie warto przekreślać pod wpływem takich emocji. A patrząc szerzej ... ostatnio się chyba jakaś palaga zaczęła. Bo już nie tylko pojedynczy gracze tracą cierpliwość do WoWa, ale wręcz całe gildie (i to z niezłym progressem w SW nawet). Ech ... no nawet niezły ten Age of Conan, nawet niezły ... |
|
|
|
|
Ranghar
soup is good food
Dołączył: 07 Kwi 2008 Posty: 402 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 2008-05-29, 22:21
|
|
|
Troche offtop, ale z tego co czytalem, to AoC jes na poczatku fajne, a potem jest niestety nieco w dol. |
_________________ IMMA CHARGIN MAH LAZER!
◑` ◔
|
|
|
|
|
Dariush
Judge Dredd
Dołączył: 25 Lip 2007 Posty: 246
|
Wysłany: 2008-05-29, 22:26
|
|
|
Ranghar napisał/a: | Troche offtop, ale z tego co czytalem, to AoC jes na poczatku fajne, a potem jest niestety nieco w dol. |
Nie wiem, za mało grałem, żeby to stwierdzić. Inna sprawa, że rozrzut opinii na różnistych forach jest tak duży, że trudno coś kategorycznie powiedzieć. Początek AoC jest natomiast na tyle fajny, że daję temu tytułowi szansę (tylko czasu muszę więcej znaleźć :D) |
|
|
|
|
Strasia
Straszyk not ded
Dołączył: 14 Lip 2007 Posty: 811 Skąd: The Barrens
|
Wysłany: 2008-05-29, 23:09
|
|
|
18+ ;( |
_________________ tup tup :< |
|
|
|
|
Nadhira
Dołączyła: 14 Lip 2007 Posty: 622 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 2008-05-30, 08:16
|
|
|
Odejscie Souca bardzo mnie zaskoczylo. Bardzo bardzo. Wtorkowy wypad byl masakryczny. W malym stopniu jednak rozumiem te niepowodzenia na Archiem. First kill byl w skladzie ktory byl juz z nim ograny. We wtorek byly osoby ktore pierwszy raz uczestniczyly w tym evencie. Archie nie jest bossem z ktorym walke mozna ogarnac w 1, 2 czy nawet 5 probach. Ile raz wczesniej wipowalismy?? Podejrzewam ze nawet wiecej razy niz na Vashj.
Im czesciej sklad bedzie sie zmienial, tym mniejsze szanse na powodzenie imo. Chociaz z drugiej strony dobrze by bylo gdyby kazdy gildiowicz z osobna wiedzial o co kaman, zeby na przyszlosc uniknac tego typu sytuacji.
Souca rozumiem - skonczyla mu sie cierpliwosc. Ja tez juz nie raz zagryzalam zeby przy kolejnym wipe. Staram sie za kazdym razem dawac z siebie wszystko. Ale po kilku wipe'ach pojawia sie mimo wszystko zmeczenie, ktore tez moze sie przyczyniac do popelniania bledow (za ktore z gory serdecznie przepraszam).
Proponuje w miare mozliwosci jednak chodzic do niego jak najczesciej (jesli wszystkim starczy sil i cierpliwosci).
Bo chcialabym skromnie zauwazyc, ze jesli na dobre przeniesiemy sie do BT, to na pewno nie bedzie latwiej, ba... bedzie jeszcze trudniej. A wipow pewnie bedzie jeszcze wiecej.
Ja akurat jestem typem osoby, dla ktorej im trudniej tym lepiej. Lubie wyzwania. I cierpliwosci na pewno mi nie zabraknie :)
Huh... to sie rozpisalam ;P
Ale gadanie, gadaniem :) Starczy gadania ;) Czas sie wziac w garsc i pokazac Archiemu gdzie raki zimuja ;)
Wasz oddany n00b hiler :) |
|
|
|
|
Keleborn
Dołączył: 13 Lip 2007 Posty: 572 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 2008-05-30, 09:32
|
|
|
Jak już OT to się dołożę:P Dari a na jakim serwie grasz i jaki nick? Ja na Ymir. Początek faktycznie niezły. Podoba mi się ten mroczny klimat ale niestety zbugowana jak diabli jest gierka. |
|
|
|
|
Vegelus
RAAAAAGE!!!
Dołączył: 14 Lip 2007 Posty: 1104
|
Wysłany: 2008-05-30, 09:38
|
|
|
Keleborn napisał/a: | Jak już OT to się dołożę:P Dari a na jakim serwie grasz i jaki nick? Ja na Ymir. Początek faktycznie niezły. Podoba mi się ten mroczny klimat ale niestety zbugowana jak diabli jest gierka. |
Dobrze, że na początku WoWa nie graliśmy (na początku - US ofc). Też za różowo nie było. Taki Vanguard dopiero po roku ponoć zaczął być grywalny. A AoC nie jest ponoć aż tak pobugowany. Choć bug z traderami i bankierami nieco bolesny był ponoć :>.
A idźcie Wy na Fury, ponoć fajnie tam jest. ;] |
_________________ Incredible! You have managed to screw up the screw up! |
|
|
|
|
Keleborn
Dołączył: 13 Lip 2007 Posty: 572 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 2008-05-30, 10:03
|
|
|
No sam się zastanawiam jeszcze czy nie pvp serwer. |
|
|
|
|
Dariush
Judge Dredd
Dołączył: 25 Lip 2007 Posty: 246
|
Wysłany: 2008-05-30, 10:40
|
|
|
Kel, ja zacząłem na Fury PvP, nick Aryman. Ale chyba sobie ten serwer odpuszczę, bo poza późnymi godzinami trudno się zalogować / trzeba czekać w kolejkach (a w weekendy to już masakra). Do tego chcę się trochę contentem nacieszyć, a nie co chwila odpierać ataki jakichś Straszyków :D Co do bugów - potwornie jakoś nie przeszkadzają, przynajmniej na niższych levelach, ważne, że gra działa dość stabilnie i nie trafiły mnie jak dotąd jakieś poważne lagi itp. Doskwiera natomiast niedopracowanie niektórych klas - w zapowiedziach casterzy wyglądali świetnie, ale widać, że dopracowane jako tako są tylko klasy melee. |
|
|
|
|
Demelain
alias Alishya
Dołączyła: 13 Lip 2007 Posty: 1923
|
Wysłany: 2008-05-30, 11:05
|
|
|
Nadhira napisał/a: | We wtorek byly osoby ktore pierwszy raz uczestniczyly w tym evencie. |
Słonko, we wtorek była 1 (słownie: jedna) taka osoba, Ilena. I nie przypominam sobie, żebyśmy z jej/jego (ach ta niejednoznaczność płciowa :P) powodu często wipowali.
Większość błędów wspaniałomyślnie wzięły na siebie osoby, które były tam już 2,3 i więcej razy.
Być może niektórzy z nas mają problem z koncentracją podczas walki, jeśli w przerwach między wipami na vencie panuje luźna atmosfera. Crakuf wkleja głupie dowcipy, notorycznie spóźniając się na buffy (wrrrr), Sławek (za przeproszeniem) pieprzy jak potłuczony, a Straszyk go podpuszcza. Trudno mi wczuć się w problem, bo mnie osobiście to nie dekoncentruje. Ale jeśli tak rzeczywiście jest, to możemy nad tym popracować. Najwyżej będzie trochę bardziej poważnie.
Gorzej, że niektórzy nie zauważają, że żarty się skończyły i zaczęła walka. Wtedy ma być cisza w eterze. Przekazujemy tylko ISTOTNE informacje. To nie jest dobry moment, żeby się tłumaczyć, dlaczego znowu nam się zginęło (bo łezka nie zadziałała, ogień był złośliwy, boss nas nie lubi, spadliśmy z mounta i takie tam pierdolety :P). Dopóki walczymy, zajmujemy się teraźniejszością, a nie historycznymi zgonami. Więcej skupienia, więcej refleksu, więcej orientacji, więcej myślenia. To powinno rozwiązać problem. |
_________________ drzewo jest przegięte :roll: |
|
|
|
|
|
|
|
|